Newsletter

Nadchodzące wydarzenia

No Calendar Events Found or Calendar not set to Public.

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

JKŻ - Łona i Webber (cgm.pl) VIDEO

Dział: Video
wtorek, 07 styczeń 2014

Jak Kurwa Żyć mówią nam Łona i Webber.
Pytania zadane przy okazji wywiadu dla cgm.pl przeprowadzonego w czerwcu ubiegłego roku.



Przypomnienie całego wywiadu:

Czytaj dalej...

Łona/Webber

Dział: Projekty
środa, 09 październik 2013

teledyski | fanpage

ŁONA&WEBBER – Razem od zawsze i na zawsze. Nie ma lepiej zgranego duetu MC/Producent w naszym kraju jak ten oto. Znając się od samego początku wspólnej drogi z muzyką, która stała się nieodłącznym elementem ich życia, nawzajem znają swoje gusta i inspiracje tak dobrze, że można by ich zamienić rolami a i tak daliby radę. Trzeba to nawet zobaczyć na stronie promującej chłopaków jak i ich studio DOBRZEWIESZ. No właśnie, kiedyś ,,W domu Andrzeja studio'' przerodziło się w DOBRZEWIESZ, w którym powstały wszystkie albumy Łony i Webbera.

Charakterystyczne brzmienia żywych instrumentów zapewniają The Pimps, którzy ubarwiają koncerty Łony i tworzą z nich idealnie dopracowane przedstawienia. Łona dawno wyszedł poza obręb hip-hopu ogólnie rozumianego w naszym kraju. Nie ma tu nawijki o braku pieniędzy, ulicy, narkotykach i policji, jest za to chirurgicznie precyzyjna obserwacja społeczeństwa, ironia, humor i niewyobrażalnie oryginalny sposób opisywania najprostszych czynności. Storytelling i skupienie na szczegółach to umiejętności, które pozwoliły Łonie stać się kimś więcej niż tylko raperem. Kto bowiem na równi z udaną karierą w tym nurcie łączy pracę w zawodzie prawnika i zapraszany jest do programów publicystycznych lub ośrodków wychowawczych. Łona stał się niejako autorytetem dla trudnej lecz zdolnej młodzieży i symbolem inteligentnego rapu z przekazem.

Sukces ten ma oczywiście swojego drugiego ojca – autora muzyki czyli Webbera. Porównując muzykę z pierwszych dwóch albumów z dwoma ostatnimi widać jak ogromny postęp zrobił ten producent łącząc z początku klasyczne nowojorskie brzmienia po całkowicie eksperymentalne czasami Beaty pełne głębokiego brzmienia, który docenia się na najwyższej jakości sprzęcie. Wszystko zawsze brzmi perfekcyjnie. Webber to producent potrafiący dosłownie zrobić ,,cos z niczego'' a efekt często bywa pozytywnie zaskakujący.

Oryginalność i własna ścieżka to cechy najbardziej charakterystyczne dla obydwu w tym momencie już nie kolesi a artystów. Nie często mamy okazję posłuchać nowego materiału z ich studia. Na każdą płytę czekamy średnio trzy lata jednak zawsze dopracowane są one w najdrobniejszych detalach. Od jakiegoś czasu możemy ponownie zagłębić się w nowy materiał pochodzący z albumu ,,Cztery i pół'' a Łona i Webber wciąż udowadniają, że są jednymi z najjaśniej świecących gwiazd szczecińskiej sceny muzycznej.

Czytaj dalej...

Żywe instrumenty zawsze przyciągały i cieszyły się zainteresowaniem wśród publiki. W piątek 07.12.12r. na scenie "Słowianina" mieliśmy okazję zobaczyć 2 koncerty w takim właśnie wydaniu.

Wchodząc do klubu o godzinie 21:30(drzwi otwarte były już od 20:00) przed wejściem napotkaliśmy sporą ekipę ludzi czekającą na wjaz do klubu, zwiastowało to sporę zainteresowanie wydarzeniem. Po wejściu można było zapomnieć o staniu pod sceną. Grał Bisz. Na scenie w sekcji muzycznej można było zauważyć skrzypka oraz gitarzystę. Bydgoski raper rozgrzał klub do czerwoności, ludzie bawili się bardzo dobrze. Poleciały numery takie jak "Pollock", "Za bardzo", "Niech czas stanie" czy "Indygo". Miał pełen kontakt z publiką, zauważalne było to że nikt nie znalazł się tam przypadkowo. Śpiewali wspólnie teksty i energicznie reagowali na każdy zagrany kawałek. Około godziny 23 na scenie pojawił się Łona/Webber i the Pimps w składzie Jose Manuel Alban Juarez (perkusja), Daniel Popiałkiewicz (gitara), Maciej "kojot" Kałka (bas), Michał Kowalski (instrumenty klawiszowe) oraz redaktor Jacek Markiewicz w skrócie Rymek. Ekipa zgrana i znana z grania energicznych poruszających widownie brzmień. Zagrali zróżnicowany materiał, można było usłyszeć starsze kawałki w nowych aranżacjach, a także niedawno wypuszczone tracki. Poleciały takie numery jak "Rozmowa z bogiem", "ą,ę", "Nie ufajcie Jarząbkowi", "Nie pytaj nas", "10" czy "Do Ciebie Aniu szłem" w wersji prawie, że punkowej. Nie zabrakło przezabawnych komentarzy i zwałowych wstawek zaczerpniętych niemalże z kabaretu. Ostatni kawałek skończył się pięć po północy i chłopaki zeszli ze sceny. Po krótkim wołaniu o bis przez publikę wrócili żeby zagrać dobrze znaną "konewkę" i zakończyć koncert. Łona jeszcze wyszedł do fanów przybić "5", porozmawiać i rozdawać autografy, a reszta zerwała

się na backstage. Warto dodać, że po rozmowie z współorganizatorem dowiedzieliśmy się że sprzedało się 750 biletów, i zebrał publikę nie tylko z "kręgów" hip-hop'u.
Koncert zaliczony to naprawdę udanych, oby więcej takich imprez.

-organizacja i nagłośnienie medialne 4/5
-ekipy 5/5
-publika 5/5
-gwiazda wieczoru 5/5

/mono

Czytaj dalej...

Recenzja: Łona - Koniec żartów

Dział: Recenzje płyt
wtorek, 01 październik 2013

Nie minę się z prawdą nawet o włos mówiąc, że na żadną polską płytę nie czekałem z taką niecierpliwością jak na debiut fonograficzny łony. Zapytasz, co kazało mi sądzić, że po tym wydawnictwie należy się spodziewać znacznie więcej niż po jakiejkolwiek innej rap produkcji made in Poland? Dla lepszego zrozumienia tego fenomenu, z myślą o osobach, które nie miały dotąd sposobności by zetknąć się z twórczością łony, służę krótkim przeglądem dokonan tego pana.

Z pierwszymi efektami jego zmagan ze słowem rymowanym miałem przyjemność zapoznać się słuchając cotygodniowej audycji poświęconej muzyce rap na antenie Radia Szczecin (Wu-doo). Było to w roku 96 i nic wówczas nie zwiastowało na tyle radykalnej odmiany moich poglądy na rymowy kunszt łony (wówczas: Do you wanna), że po upływie zaledwie 2 lat uznałem go za naprawdę utalentowanego mc. Mistrzowską formą poraził mnie z całą mocą przy okazji wydania "Owoców miasta" (nielegal Wiele CT - obecnie Wiele - jego macierzystej formacji), gdzie zwrotki naszego bohatera w ogromnej większości zasługiwały na miano najlepszych, co urasta do rangi najwyższego komplementu, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż o palmę pierwszenstwa przyszło mu walczyć z naprawdę wysokiej klasy raperami- Rymkiem i Roxim. Mój podziw dla łony wzrastał wprost proporcjonalnie do rozwoju jego kariery solowej. "Złota rybka", "My się znamy?", "Rozmowa", "Biznesmen"- te produkcje tylko zaostrzyły mój apetyt na pełno wymiarowe wydawnictwo. Nadal jednak nie napisałem, dlaczego o talencie tego wyjątkowego mc potrafię wyrażać się wyłącznie w superlatywach. Jakby to ująć, mamy w jego przypadku do czynienia z wyważeniem proporcji między stroną merytoryczną tekstów, a sposobem ich artykułowania na skalę dotąd niespotykaną, co cieszy tym bardziej, że jak wiadomo (przynajmniej niektórym), przerost formy nad treścią jest największą bolączką naszych raperów. Szczerze powiedziawszy mam dość katowania swych uszu nic nie wnoszącymi rymami klejonymi przez dobrych, czasem nawet świetnych technicznie mc, którzy nie mają do powiedzenia nic ponad to, co już dawno zostało opowiedziane przez setki im podobnych.

Płyta "Koniec żartów" będąca ukoronowaniem kariery muzycznej łony ponad wszelką wątpliwość dowodzi, iż posiadł on niesamowity dar - (a dokładnie całą ich kopalnię) nie dość, że dysponuje świetnym, przyjaznym uchu głosem, talentem do wyszukiwania naprawdę ciekawych rymów i charakterystycznym flow (że już nie wspomnę o dających o sobie znać zdolnościach aktorskich), to na dodatek z wielką łatwością przychodzi mu przemycanie w tryskających humorem rymach treści dydaktycznych w sposób nienachalny i niewymuszony ("Biznesmen", " Rozmowa"). Talent do unikania moralizatorskiego tonu i nadęcia idzie w parze z umiejętnością generowania niezwykłego ciepła, jakie emanuje z każdego niemal tracku. łona jawi się nam jako niezwykle wrażliwy człowiek, nawet gdy obiektem jego uczuć jest samochód znanej, choć niezbyt ostatnimi czasy popularnej zachodniej marki Trabant ("Helmut")hehe. Nieczęsto zdarza się memu odtwarzaczowi obcować z płytami polskich wykonawców, w stosunku do których nie byłbym zmuszony uciekać się do tak drastycznych metod ratowania zdrowych zmysłów jak co najmniej sporadyczne wciskanie guzika "skip". Solówka łony zdecydowanie nie zalicza się do kategorii albumów "przesłuchaj i odłóż na półkę".

Czytając recenzje albumów często natrafić można na stwierdzenia typu "ta płyta nadaje się na taką a taką okazję". Na szczęście "Koniec żartów" nie pozwala się umieścić w żadnej durnej szufladce - to potężny zastrzyk pozytywności na każdą okoliczność, którego aplikowanie zalecam ilekroć tylko odczujesz nagłą potrzebę poprawy samopoczucia. Wyjątkowo zaraźliwy humor nie opuszcza łony nawet na moment - celnie spuentowane opowiastki notorycznie doprawiane są szczyptą, bądź całymi garściami wybornego dowcipu. łona uczy bawiąc, albo też na odwrót. Wielka szkoda, że to Onar i Ośka zatytułowali swój album "Superrelaks", bowiem tytuł ten dużo bardziej nadawałby się do oddania zawartości recenzowanej płyty .

 

Zaznaczam, że akceptuję zawartość tego wydawnictwa w całej rozciągłości, dlatego właśnie nie opisuje zbyt obszernie poszczególnych piosenek - wszystkie one w równym stopniu zasługują na uwagę. Recenzując ścieżkę dźwiękową filmu "Blokersi" na łamach zinu hip-hop.pl napisałem, że niewiele jest na niej numerów o charakterze zapychacza. Z płyty łony z ciężkim sercem przyszłoby mi wyrzucenie nawet skitów (szczególnie "Konewki", w której nasz mc parodiuje pewien znany utwór). To, co Szczecinianin wyprawia ze słowami mogłoby posłużyć z podręcznikowy przykład perfekcyjnego opanowania sztuki władania słowem. Ośmielę się wręcz posunąć się do stwierdzenia, ze rap członka Wiele jest produktem wolnym od jakichkolwiek usterek. łona nie tylko rymuje do rymu (nie mylić z "byle do rymu"), ale na dokładkę, jakby tego było za mało - wyraźnie i na luzie, wspaniale przy tym deklamując poszczególne wyrazy, jakby uczestniczył w finale konkursu recytatorskiego (etap co najmniej międzyszkolny). Na usta ciśnie się pytanie: jak on to robi? Konia z rzędem za rozwiązanie tej zagadki.

Znany krytyk muzyczny Flintstone raczył był niegdyś wyrazić pogląd, jakoby styl łony znamionowało podobienstwo do dokonan innego wykonawcy nagrywającego dla Asfaltu - Fisza. Dobre sobie. Wpuśćmy zatem obu panów do jednego stawu - Fisz momentalnie przeobraża się w zabiedzoną płotkę, łona zaś nie dość, że przybiera postać ryby rozmiarami przypominającej walenia, to jeszcze ciało jego pokrywa łuska koloru złotego, dzięki czemu będzie on w stanie spełnić najbardziej nawet wyszukane zachcianki słuchacza (niczym tytułowa złota rybka z jednego z wcześniejszych nagran łony).

Co warte jest podkreślenia i pochwały- nie mamy do czynienia z kolejną podwórkowo-uliczną produkcją, na której nie mówi się o niczym innym niż brak zaufania, fałszywi przyjaciele i inne okropności tego świata. Wręcz przeciwnie, nie dość, że bezwiednie pozwalamy naszemu systemowi odpornościowemu na zarażenie się wirusem optymizmu, to na dodatek dawkowanego w kilkunastu wybornych porcjach, spośród których każda zaskakuje nas oryginalnym pomysłem. Przy koncu żadnej z piosenek nie jestem skazany na dokonywanie szczegółowej analizy w zakresie dociekania "co też łona chciał przez to wyrazić". Nigdy nie sądziłem, że coś może być proste i wyszukane zarazem. Takich tekstów na pewno nie napisze nastukany dzieciak , ale co ciekawe jestem pewien, że te same teksty są w stanie do takiego delikwenta dotrzeć, ba, co mądrzejsi będą nawet w stanie się z nimi identyfikować.

Oddzielny akapit należy się współsprawcy całego zamieszania - Webberowi. Zapewniam, nie trzeba legitymować się wykształceniem muzycznym, by uchwycić różnicę między prostymi, opartymi zwykle na jednym samplu podkładami z "Owoców miasta", a epatującymi różnorodnością, nasyconymi pozytywną energią, doskonałymi technicznie bitami, stanowiącymi idealne wprost tło dla dorównujących im klasą tekstów. Brawo.

Niniejszą recenzję cechuje niespotykana dla tego gatunku objętość. Nic w tym dziwnego, albowiem takich płyt nie wypada zbyć kilkoma zdaniami komentarza. Na dobrą sprawę, aby w pełni przybliżyć walory "Konca żartów" musiałbym posłużyć się inną formą ekspresji literackiej np. powieścią. A ty przecież czas spędzony na czytanie tego przepełnionego przymiotnikami zaczynającymi się na "naj" dzieła mógłbyś spożytkować w sposób znacznie bardziej produktywny np. słuchając opisywanego albumu. Doskonale zdaję sobie sprawę, że osoby preferujące elo- ziomkowe klimaty nie znajdą w tej recenzji nic, co skłoniłoby je do przesłuchania choćby początku "Konca żartów". Ponieważ jednak zależy mi na poszerzaniu horyzontów myślowych naszej młodzieży, zwrócę się bezpośrednio do tej części słuchaczy posuwając się do użycia języka, jakiego staram się unikać pisząc recenzje: ziomek, kurwa, sprawdź to! Bo to nie jest żaden inteligentny hip-hop, to jest zajebiście inteligentny hip-hop.

Gdyby co dziesiąta polska rap płyta była tekstowo w połowie (nie wymagajmy zbyt wiele) tak dobra jak "Koniec żartów", oznaczałoby to, że nasi mc osiągnęli wreszcie światowy poziom. A tak na marginesie, jak dotąd nie słyszałem w tym kraju lepszego rapu. Od dziś nie rozmawiam z nikim, kto nie podziela mojego zdania choćby w części. A zresztą, od dwóch dni i tak nie wychodzę w domu... to wszystko Twoja wina, łona.

 

Zawartość:

01. Jak nagrać 1szą płytę

02. My się znamy???

03. Włamywacz

04. Konewka (skit)

05. O jak dobrze (Full Flejwor Rimejk)

06. Helmut, rura!

07. Raperzy są niedobrzy

08. Fruźki wolą optymistów

09. Żadnych-gości

10. Bądźmy poważni (skit)

11. Nic z tego nie będzie

12. Rozmowa

13. Biznesmen

14. Rozterki młodego rapera (skit)

15. Emilia chce spać

16. Hiphop Non Stop

 

/Prezes

źródło: hip-hop.pl

Czytaj dalej...

Łona i Webber - Cztery i pół

Dział: Baza płyt
wtorek, 01 październik 2013

Przed premierą swojej najnowszej płyty Łona i Webber policzyli dokładnie wydane dotychczas krążki. W wyniku tych rachunków nowy album duetu otrzymał miano "Cztery i pół".

Jest to zbiór czternastu utworów, za których produkcję jak zwykle odpowiada Webber. Producent w doskonały sposób wyczuł jak połączyć nowoczesność dzisiejszego brzmienia z elementami hiphopowego kanonu. W czasach, kiedy prawie każda płyta winylowa została przynajmniej raz wykorzystana jako źródło sampli, Webber sięga po próbki znacznie rzadziej niż kiedyś. W zamian za to słuchacze otrzymują tłusty dźwięk, zbudowany z połączenia brzmień syntetycznych, akustycznych i samplowanych. Smaku całości dodają gitara Daniela Popiałkiewicza, bas Maćka Kałki i adaptery dj'a Twistera.

Muzyczna warstwa "Czterech i pół" to stylowo spójna i jednocześnie niezwykle zróżnicowana produkcja. Łona współpracuje z Webberem od przeszło dekady nie bez powodu - ta brzmieniowa różnorodność stanowi doskonałe dopełnienie tekstów składanych przez szczecińskiego rapera. Już po odsłuchaniu stanowiącego pierwszy singiel "Nie pytaj nas" wiemy, że Łona używa mikrofonu z pełną świadomością tego, że rodzimy język jednak może być doskonałym tworzywem dla rapu. W tym przekonaniu utwierdzają nas kolejne kawałki, w których między innymi udziela lekcji poglądowej na temat rozkładu szczecińskich ulic, analizuje powiązania systemu grzewczego z upływającym czasem czy koryguje najpowszechniejsze wady wzroku. Styl Łony dojrzał; znana z poprzednich płyt beztroska ironia harmonijnie łączy się z poważniejszymi niż wcześniej spostrzeżeniami, a tradycyjny rap płynnie przechodzi w piosenkę bez mała autorską. 

za dwstore.net

 

Tracklista:

1. Ł.o.n.a.

2. Patrz szerzej

3. Nie ma nas

4. Szkoda zachodu

5. Nie pytaj nas

6. Kończ tę rozmowę (honyszke kojok)

7. Kaloryfer

8. Święty spokój

9. Jesteśmy w kontakcie

10. 10 (gościnnie Rymek, SR)

11. To nic nie znaczy

12. Nocny ekspres

13. Bez mapy

14. Nie wygłupiaj się

Czytaj dalej...

Łona - Nic dziwnego

Dział: Baza płyt
wtorek, 01 październik 2013

 

1.Dzień dobry

2.Nie ufajcie Jarząbkowi

3.Artysto drogi I

4.Nie gadaj tyle

5.A dokąd to ?

6.Artysto drogi II

7.Rozmowy z cutem

8.Reż te herbę

9.Nieruchomości

10.Nie jest dobrze

11.Nic dziwnego

12.Ballada o szlachetnym czorcie

13.Dobranoc / Do ciebie, Aniu Szłem

Czytaj dalej...

Łona i Webber - Absurd i nonsens

Dział: Baza płyt
wtorek, 01 październik 2013

 

1. Promomix

2. ą, ę

3. Łonson i łebsztyk

4. Gdańsk-Szczecin

5. Hańba, barbarzyńcy

6. Hipermarket

7. Czemu kiosk?

8.  Miej watpliwość

9. Leksykon Brockhausa

10.  Martwisz mnie

11. 7/4

12.  Panie Mahmudzie

13. Hipermarket (remix)

Czytaj dalej...

Łona - Koniec żartów

Dział: Baza płyt
wtorek, 01 październik 2013

 

01. Jak nagrać 1szą płytę

02. My się znamy???

03. Włamywacz

04. Konewka (skit)

05. O jak dobrze (Full Flejwor Rimejk)

06. Helmut, rura!

07. Raperzy są niedobrzy

08. Fruźki wolą optymistów

09. Żadnych-gości g. Rymek, Czekon, Pako

10. Bądźmy poważni (skit)

11. Nic z tego nie będzie

12. Rozmowa 

13. Biznesmen

14. Rozterki młodego rapera (skit)

15. Emilia chce spać g. Emilia

16. Hiphop Non Stop

Czytaj dalej...

Łona - Koniec żartów

Dział: Baza płyt
wtorek, 01 październik 2013

 

01. Jak nagrać 1szą płytę

02. My się znamy???

03. Włamywacz

04. Konewka (skit)

05. O jak dobrze (Full Flejwor Rimejk)

06. Helmut, rura!

07. Raperzy są niedobrzy

08. Fruźki wolą optymistów

09. Żadnych-gości g. Rymek, Czekon, Pako

10. Bądźmy poważni (skit)

11. Nic z tego nie będzie

12. Rozmowa 

13. Biznesmen

14. Rozterki młodego rapera (skit)

15. Emilia chce spać g. Emilia

16. Hiphop Non Stop

Czytaj dalej...